When did Hemp Gru release “Hemp Groove”? Who wrote “Hemp Groove” by Hemp Gru? Hemp Groove Zjedz skręta (Hemp Groove) 6. Cudowny dzieciak (Hemp Groove) 7. 🔔https://bit.ly/DiilTV_Subskrybuj - subskrybuj nasz kanał i bądź na bieżąco ze wszystkimi nowościami! 🎧http://bit.ly/Hemp_Gru_Wszystkie_numery Srankster Lyrics. [Zwrotka 1: Wilku] Ci ogarniacze, pseudo gangsterzy. Mogą czyścić sracze są jak w nosie nieżyt. Kurestwo się szerzy Bracie mniej to na uwadze. Nie chce mi się wierzyć w 🔔https://bit.ly/DiilTV_Subskrybuj - subskrybuj nasz kanał i bądź na bieżąco ze wszystkimi nowościami! Zamów album Hemp Gru - "Jedność" na: http://hempszop Na swoich czekam bo z nimi całe życie. Nie zapomnę wierzyć w to samo co wierzycie wy. Dym, bit do rymu, dym działania z nim. O tym też nie zapomnę. Oprzytomniej, przetrzyj oczy zanim życie Vay Tiền Trả Góp Theo Tháng Chỉ Cần Cmnd Hỗ Trợ Nợ Xấu. Dobre to wasze ziółko chłopaki Kozak kurwa bez kitu bo [Refren] Się jara dziewczyno się jara chłopaku To czysta Marycha bez doboru maku Bez doboru wojny o zajebistym smaku Włoszczyzna Holandii o mistrzowskim zapachu [Zwrotka 1] Się jara od nocy do rana to trawa Znów zawijam lolka z grama Czacha ciężka ale jest gitara Kocham ten stan kiedy się najaram Wiesz jak ostry haj pobudza do działania Likwiduje szarość na boisku gała Joint i sport to nieodłączna para Nie zabroni nigdy tlić mi żadna pała Reprezentuję radosny futbol Radosny rap nie komercyjne gówno Ty powiesz dziś bingo jak powiem ci pudło Trudno żebym równo miał sufit ułożony BPP to jest świr czy jesteś zaskoczony Ze starego Mokotowa płynie gadka z loży Jeśli było źle to wszystko się ułoży Tymczasem z Bogiem palaczy pozdrawiam JLB dranie piątka szufla strzała [Refren x2] [Zwrotka 2] Smażę, borcham, bakam, palę Turlam, kręcę, roluję dalej Jointy, filis, fifa, bongo Moi ludzie jarają na okrągło Nigdy dość mam to coś Co niektórych dusi Krztusisz się prychasz kaszlesz Musisz oko naciesz Patrz i wąchaj skręć jointa Tak pęka następna piątka Złap bucha śmierdziucha To lepsze niż antybiotyk Jesteś nastukany nie rób z siebie niemoty Leniwy skurwysynu weź się do roboty WDZ Hemp Gru prawdy dotyk Floty brak nie ma za co wejść do klubu Razem z nami spróbuj zajebistego ziółka Dopadła cię zamułka i opadły ci klapy Skun plus bibułka nie każdy tak potrafi Już wiesz co to znaczy szyty w THC puste Obalam mity nie milcz z miejsca rusz się Od rana bania napufana zielonym kruszcem Marihuana czyści kiermany puste Nie muszę namawiać wciąż powtarzam w kółko Pal ziółko pal ziółko pal ziółko Nie namawiam lecz powtarzam w kółko Pal ziółko pal ziółko pal ziółko [Zwrotka 3] JLB to są bracia moi Moje ręce same rwą się do turlania joi Śmieszny papieros który myśli me koi Zioło w bibułce z tytoniem wymieszane Wiesz co jest grane mordy narajane Owocem z zielonego drzewa Wiem ile nam trzeba Wiem to najlepiej Skręt po skręcie coraz mocniej klepie One tu nie gasną zwiedzam swoje miasto Znajduję się w sklepie bo mi w mordzie zaschło Nasze biedne państwo potrzebuje legalizacji Nie mam racji wielu to powie Lecz jeszcze więcej osób potwierdzi moje zdanie Prawdą chcę palić se legalnie A nie się kitraj w bramie Złapią cię z gibonem i sanki dostaniesz Biorą nas za ćpunów zwykłe oczernianie Palimy sobie trawkę i niech tak zostanie Zioło było jest i będzie jarane Zioło było jest i będzie jarane Elo [Refren x2] Wszyscy razem dookoła zanurzeni w dymie Wciąż jaranie i jaranie Miła woń spłonął joi [Refren x2] Klaszcz w ręce, nuć piosenkę Możemy robić to całą noc Rusz tyłeczkiem, podnieś pięść Dziś liczy się dobra zabawa nie sos [Zwrotka 1] Dziś to my będziemy kręcić tą bibką Nie trzeba nam typów z niedopaloną frytką Czy zbyt szybko chcę zająć się twoją cipką? Rybko powiedz tylko czego pragniesz zrobię wszystko Wpierw potańcujemy jak w „Wirującym seksie” Pijani życiem kochajmy się w najlepsze Niewinne pieszczoty zaczynają igraszki Nie zabraknie frykasów i dobrej flaszki Miłe zapaszki nie żadne wynalazki Jesteś gotowa? to zrzuć zbędne fatałaszki Spadaj mała to obrazki tylko dla dorosłych Jeszcze cycki ci nie urosły ups Sobą być nie każdy potrafi Nie musisz chlać i ćpać by dobrze się bawić Pokaż, że jesteś gorętsza od lawy Magia w nas jeśli jesteś ciekawy ziom E-e-e-entuzjazm sprawił to Ty znasz tajemnicę, kwiatuszku daj mi rączkę Chcę się delektować twoim pączkiem jak hajem Na twój widok serce mi staje Przy tobie grudzień staje się majem Kotku dziś to wiem nic mi się nie zdaje Nie opowiadam bajek, dla mnie super Zakochałem się w twojej pupie ooo To co mówię komuś wyda się głupie A my pod kołderką pożegnamy nudę Tak właśnie lubię od rana do nocy Bieg wydarzeń sam się toczy Spójrz mi w oczy marzysz o tym? Zrób to czule ssij po same kule pij Tak jak lubisz kochanie Szybki seks przed śniadaniem To właśnie pożądanie Dzięki niemu matka natura męki nasze skraca Czym prędzej wracaj do mnie po szkole Zrobimy to na stole, na pieska od boku W szoku? czujesz wilgoć w kroku? Mam wolne lokum i znam sztuczek kilka Elo kotku sprawdź Wilka [Refren x2] [Zwrotka 2] Nie lubię pszczółek co ciągle się blokują Hukną parę lufek i dopiero się luzują Ona da mi siebie jak zobaczy w górach mewę Może ci pasuje, ja to się wiatruję Najpierw konsumuję później to smakuję Nadal jest radośnie chętnie popróbuję U mnie jest wróbelek, u ciebie muszelka Cały ekwipunek do zabawy w berka Piękne twe bioderka, pyszna też dupeczka Prawa lewa mmm brodaweczka Twoja buzia śliczna uroczo mi się śmieję Wiesz dokładnie co tutaj się dzieje Szkitę mi zadziera, łapie mnie cholera Takie fajnie mięso nie widzę takich często Co to będzie teraz czy będzie tak jak nieraz Czy to przejdzie bokiem czy ja usnę z szokiem Ale nie (nie) do wyjścia idę ja (ja), ona obok mnie Zacznę od kostki później, krawędź łydki By się właśnie dostać do twej mokrej cipki Pod kolanem chwila udem jeszcze prosto Już chwilę będziesz mi się biła Poranna kawka uśmiech, a nie czkawka Wszystkie te chwile nie jeden dla nich żyje [Reren x2] [Zwrotka 3] Odróżniam perły, kotki i lisice Swoją kobietę ja kocham nad życie Tylko natura, nie sylikon cyce To była Baśka, jarała się twym bicem Pamiętasz bracie tak bywało w scenie Wiła się szybko na nieznany teren Straciła cnotę kiedy sama nie wie Lekkie prowadzenie jej styl ukochany Samochody szybkie, złote kajdany W domu trójka dzieci, a ojciec nieznany Z życia sprawozdanie ona sobie to zawdzięcza Inna nie czekała i znalazła męża Silnie wzrok wytężam widzę smukłe nóżki W barwach rasta zestawione ciuszki Dekolt aż się prosi by wyjść na światło dzienne Rozpuszczone włosy, zdejmuje sukienkę Tekst piosenki: Dobre to wasze ziółko chłopaki Kozak kurwa bez kitu bo Ref. Się jara dziewczyno się jara chłopaku To czysta Marycha bez odoru maku Bez odoru wojny o zajebistym smaku Włoszczyzna Holandii o mistrzowskim zapachu Się jara od nocy do rana to trawa Znów zawijam lolka z grama Czacha ciężka ale jest gitara Kocham ten stan kiedy się najaram Wjeżdża ostry haj pobudza do działania Likwiduje szarość na boisku gała Joint i sport to nie odłączna para Nie zabroni nigdy tlić mi żadna pała Reprezentuję radosny futbol Radosny rap nie komercyjne gówno Ty powiesz dziś bingo jak powiem ci pudło Trudno żebym równo miał sufit ułożony BPP to jest świr czy jesteś zaskoczony Ze starego Mokotowa płynie gadka z loży Jeśli było źle to wszystko się ułoży Tymczasem z Bogiem palaczy pozdrawiam JLB dranie piątka szufla strzała Ref. x2 Się jara dziewczyno się jara chłopaku To czysta Marycha bez odoru maku Bez odoru wojny o zajebistym smaku Włoszczyzna Holandii o mistrzowskim zapachu (x3) Smażę borcham bakam palę Turlam kręcę roluję dalej Jointy filis, fifa bongo Moi ludzie jarają na okrągło Nigdy dość mam to coś Co niektórych dusi Krztusisz się prychasz kaszlesz? Musisz oko naciesz Patrz i wąchać skręć jointa Tak pęka następna piątka Złap bucha śmierdziucha To lepsze niż antybiotyk Jesteś nastukany nie rób z siebie niemoty Leniwy skurwysynu weź się do roboty WDZ Hemp Gru prawdy dotyk Floty brak nie ma za co wejść do klubu Razem z nami spróbuj zajebistego ziółka Dopadła cię zamułka i opadły ci klapy Skun plus bibułka nie każdy tak potrafi Już wiesz co to znaczy szyty w THC puste Obalam mity nie milcz z miejsca rusz się Od rana bania nabuchana zielonym kruszcem Marihuana czyści kiermany puste Nie muszę namawiać wciąż powtarzam w kółko Pal ziółko pal ziółko pal ziółko Nie namawiam lecz powtarzam w kółko Pal ziółko pal ziółko JLB to są bracia moi Moje ręce rwą się do turlania joi Śmieszny papieros który myśli me koi Zioło w bibułce z tytoniem wymieszane Wiesz co jest grane mordy narajane Owocem z zielonego drzewa Wiem ile nam trzeba Wiem to najlepiej Skręt po skręcie coraz mocniej klepie One tu nie gasną zwiedzam swoje miasto Znajduję się w sklepie bo mi w mordzie zaschło Nasze biedne państwo potrzebuje legalizacji Nie mam racji? Wielu to powie Lecz jeszcze więcej osób potwierdzi moje zdanie Prawdą chcę palić se legalnie A nie się kitrać w bramie Złapią cię z gibonem i sanki dostaniesz Biorą nas za ćpunów zwykłe oczernianie Palimy sobie trawkę i niech tak zostanie Zioło było jest i będzie jarane Zioło było jest i będzie jarane Elo Ref. x2 Się jara dziewczyno się jara chłopaku To czysta Marycha bez odoru maku Bez odoru wojny o zajebistym smaku Włoszczyzna Holandii o mistrzowskim zapachu (x3) /Wszyscy razem dookoła zanurzeni w dymie Wciąż jaranie i jaranie Miła woń spłonął joi/

hemp gru zjedz skręta tekst